Film dokumentalny przedstawiający proces powstawania sukna
na Orawie i Podhalu.
„Diabelska maszyna”
Scenariusz i reżyseria: Agnieszka Jackowiak
Zdjęcia i montaż: Jakub Pietrzak
Muzyka: Lautari, Ludwik Młynarczyk, Kapela Mormota
W filmie udział wzięli: Tadeusz Szostak-Berda, Zofia Warciak. Ludwik Młynarczyk
Film zrealizowany został dzięki uprzejmości: Muzeum – Orawski Park Etnograficzny w Zubrzycy Górnej,
dyr Emilii Rutkowskiej, Tadusza Szostaka-Berdy, Stanisława Słodyczki, Zofii Warciak, Romana Cioka,
Ludwika Młynarczyka, Kapeli Mormota, Przemka Garbaruka, Kuby Topora „Grzybek”.
© Agnieszka Jackowiak
2008
FILM ZREALIZOWANY ZOSTAŁ W RAMACH PROJEKTU AGNIESZKI JACKOWIAK „NOWA STRONA TRADYCYJNEGO FILCU”.
www.filc.art.pl
www.agnieszkajackowiak.pl
ZREALIZOWANO PRZY POMOCY FINANSOWEJ FUNDUSZU PROMOCJI TWÓRCZOŚCI
Czas trwania: 23'23”
Więcej informacji o powstawaniu sukna i foluszu przedstawia tekst
Pani Magdaleny Dolińskiej,
Za: Folusznictwo, [w:]
Kalendarz 2003 z informacjami o tradycyjnych
zajęciach i zawodach mieszkańców Babiej Góry oraz o świętych
patronujących tym zajęciom i zawodom,
„Kalendarz Stowarzyszenia Gmin Babiogórskich”, Kraków 2003.
Folowanie, czyli spilśnianie sukna, znane było i stosowane już od
wieków w celu wzmocnienia i pogrubienia tkaniny wełnianej. Polega
ono na moczeniu rzadkiej, utkanej na warsztacie tkaniny w gorącej
wodzie i ubijaniu, przez co jej włókna ściągają się, kurczą
i pokrywają kutnerem, czyli powłoką pilśniową – uzyskując dzięki
temu większą gęstość i trwałość tkanina zmienia się w sukno.
Początkowo robiono to zalewając tkaninę gorącą wodą w naczyniu
i ugniatając ją rękami, udeptując nogami lub bijąc w stępach
stęporami z drzewa. Folusze mechaniczne, wykorzystujące siłę wody
i pozwalające na folowanie tkanin grubszych i o większych rozmiarach,
pojawiły się w Europie w XI wieku, a w Polsce znane były od XIV wieku,
upowszechniając się w XVI wieku. Ich zakładanie, tak jak w przypadku
innych wiejskich urządzeń przemysłowych, było przywilejem nadawanym
sołtysom i osobom kolonizującym nowe tereny. Najdłużej folusze
przetrwały na terenach podgórskich - w tym na Orawie – budowane
jeszcze w początku XX wieku i funkcjonujące tam do jego połowy.
Folusze umieszczano w osobnych budynkach, stawianych nad płynącą
wodą – naturalnym potokiem lub poprowadzoną od niego przykopą,
w końcowej części swojego biegu ujętą w drewniane, zbite z desek
koryto. Stawiano je na ogół w pobliżu młyna i gonciarni, czasem
także tartaku. Zasada budowy folusza była jednakowa dla wszystkich
tego rodzaju urządzeń. Wał drewniany, napędzany kołem wodnym,
zaopatrzony w kliny poprzeczne, obracając się podnosił drewniane
młoty, które spadały następnie w wydrążenie stępy, usytuowane
równolegle do wału. Pod uderzeniami młotów, po doprowadzeniu do
stępy gorącej wody podgrzewanej w żelaznym kociołku, sukno folowało
się, stając się zbite i gęste.
Woda z przykopy lub potoku poruszała koło napędowe, podobne do
młyńskiego czy tartacznego, najczęściej nasiębierne, osadzone na
długim wale z jodłowego, grubego pnia, o końcach ściosanych,
wzmocnionych żelaznymi obręczami i zaopatrzonych w stalowe czopy,
osadzone w drewnianych (bukowych) łożyskach, z których jedno było
umocowane w poziomie podłogi budynku. Wał przebijały cztery kliny
wystające z obu stron i tworzące cztery pary ramion, ustawione
względem siebie pod różnymi kątami. Równolegle do wału, silnie
osadzone w ziemi, znajdował się potężny jodłowy blok z dwoma głębokimi
wydrążeniami, dla wzmocnienia okuty grubymi obręczami z żelaza.
W każdym wyżłobieniu znajdowały się dwa młoty, czyli stępory jodłowe,
umocowane na solidnych drągach czyli bicach – przebite przez nie
i zaklinowane. Na drugim końcu bice miały przewiercone otwory, przez
które przechodził bukowy drąg, stanowiący oś dla ruchu biców,
umocowany w trzech belkach umieszczonych pod powałą. Ramiona
obracającego się wału zahaczały o wystające z młotów końce biców
lub kliny i powodowały ich rytmiczne, naprzemienne podnoszenie się
i opadanie. Spodnia część młota, przylegająca do wydrążenia w stępie
była ścięta i uformowana w schodki. Opadała na znajdującą się
w zagłębieniu stępy, złożoną w parawanik tkaninę wełnianą, na którą
jednocześnie spływała drewnianą rynienką gorąca woda. Woda
podgrzewana była w znajdującym się w pobliżu żelaznym kociołku,
ustawionym na kamiennym piecu. System rynienek doprowadzał do niego
zimną wodę, bezpośrednio z zewnątrz lub za pośrednictwem innego,
drewnianego kotła. Następnie gorąca woda płynęła do stępy, z niej,
już ochłodzona odprowadzana była rynienkami do przykopy czy potoku.
W trakcie pracy w foluszu cały czas trzeba było palić ogień pod
kociołkiem, w którym grzano wodę i wewnątrz budynku pełno było pary,
buchającej zwłaszcza z polewanego gorącą wodą sukna, a także dymu,
który czernił sadzą pułap i ściany. W okresie dużego zapotrzebowania
folusze pracowały regularnie przez trzy dni w tygodniu. Po wojnie,
gdy popyt się zmniejszył już tylko raz, dwa razy w tygodniu i to nie
przez cały czas.
Folowanie jednej partii tkaniny trwało przeciętnie od 16 do 24 godzin.
W tym czasie przerabiano około 30 metrów rzadkiej tkaniny, wykonanej
na domowych warsztatach, otrzymując pięć do ośmiu siąg, czyli około
10 – 16 metrów gotowego sukna, które w trakcie folowania kurczyło się
do 60 – 65 % swojej pierwotnej długości. Chcąc uzyskać grubsze sukno,
tkaninę folowano dwukrotnie, a czasem nawet trzykrotnie, natomiast by
przyśpieszyć ten proces dodawano do wody różnych substancji
pomocniczych, np. moczu, mydła, glinki folarskiej. Folusza używano
też niekiedy do odnawiania, odświeżania i wybielania zabrudzonych
portek góralskich. W okresie międzywojennym działał jeszcze m. in.
folusz w Podszklu na Orawie, zbudowany w 1920 roku przez Eugeniusza
Możdżenia, niewielki, z jedną parą młotów i stępą jodłową o przekroju
90 cm. Przywożono do niego sukno z Podwilka, Harkabuza, Piekielnika,
Spytkowic, Jabłonki i Sidziny. Przed wojną funkcjonował też
nieistniejący już folusz w Orawce. W Orawskim Parku Etnograficznym
w Zubrzycy Górnej znajduje się natomiast folusz przeniesiony
z osiedla Zarębek Niżny w Łopusznej, należący niegdyś do rodziny
Maciaszów i stanowiący część całego zespołu wiejskich warsztatów
przemysłowych, w skład którego wchodziła elektrownia, młyn, dwa
tartaki (jeden z heblarką), gonciarnia, olejarnia, mała kuźnia
oraz folusz i pędnia – przekładnia do różnych czynności gospodarczych.